Menu

SZUKAJĄC CISZY

Luźne, codzienne refleksje

POCZUCIE PEŁNI

wojtek_wanat

Pojechałem w góry, żeby ciut pobiegać i ciut pochodzić. Także się wyprzytulać i nie tylko. Trzeci dzień walczę z różnymi efektami z choróbskiem i ani biegania ani przytulania (co by nie zarażać) ciut chodzenia. I co?

I jestem szczęśliwy. Bo czuję się otoczony opieką, zadbany, potrzebny, ważny, akceptowany. I nie byle jak zadbany i tak dalej. Zadbany do granic możliwości, potrzebny tak jak to jest tylko możliwe. I tak mocno jak to jest możliwe kochany. I już nie boję się tak silnej, tak wielkiej miłości.

Nauczyłem się przyjmować, uczę się prosić o pomoc.

© SZUKAJĄC CISZY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci